| Chain Reaction - Cutthroat Melodies |
| Redaktor: Wojciech Kościak | |
| 24.04.2010. | |
|
Pogaworzymy dzisiaj o nowym krążku warszawiaków. "Cutthroat Melodies" prawdopodobnie nie przewróci świata do góry nogami, bez wątpienia jednak pobudzi zmysły każdego fana melodyjnego groove'u.
![]()
"Cutthroat Melodies" to drugi studyjny LP Chain Reaction. Znajdziemy tutaj 11 kompozycji (w zasadzie 12 - patrz utwór 5). Muzyka prezentowana przez wyżej mymieniony skład to umiejętne połączenie brzmiącego bardziej współcześnie thrashu (groove/post?) i melodyjnych przygrywek. Nie wrzucam tutaj porównań do innych zespołów, bo poza dość charakterystycznym dla gatunku riffowaniem i solówkami stwierdzam, że CR grają swoje i chwała im za to. Producentem albumu został doskonale znany polskim rock&rollowcom producent Tomasz ZED Zalewski. Z miejsca zatem, bez przesłuchania, można założyć, że będzie to mieć sprawne rączki i nóżki. I takowoż właśnie jest. Gitarki są selektywne, osobiście preferuję większy ciężar, ale to już raczej uwaga mniej istotna. W szczególności urzekło mnie brzmienie partii solowych i nieprzesterowanych. Perkusja - wszystko jak w zegarku (werbel, tomy - miód), stopy jednak uwydatniłbym znacznie bardziej i właśnie owego większego ciężaru przez ich brzmienie mi brakuje. Wokale tak jak i reszta, klarowne i profesjonalne. Krążek otwiera "Twinge". Już na wstępie możemy podywagować o stylu Chain Reaction, wspomniany utwór w W "God Lives Too Long" czy "Insomnia Revised/H. B. Woodrose" i kilku innych możemy wsłuchać się w Ja jednak pozwolę sobie wrócić do tego, co w CR urzeka mnie najbardziej. Warto posłuchać "Projecting AM". Kawałek solidny, szału nie wywołuje, jednak po przesłuchaniu refrenu zmieniamy zdanie. Wioślarze i wokaliści (bo mamy tutaj poza głównym głosiwem, jeszcze 2 Panów wspomagaczy) to utalentowane persony. Słychać, że ulubiony przez nich Jack Daniel's zrobił swoje, a wspomniane refreny są naprawdę wyśmienite. "No Logo" potwierdza tę tezę po raz kolejny. Dość dziwnym zabiegiem jest natomiast utwór "When Road & Booze Collide". To dzieło jakoby southernowe, czuć, że inspiracją byli tutaj południowi kowboje i nie mniej południowe trunki, aczkolwiek owo dzieło do mnie nie przemawia. Sądzac po tytule i treści sami autorzy wrzucili go na płytkę "dla draki", ale dla mnie ta nieco szantowa kompozycja psuje cały nastrój. Ostatnie 2 kawałki to znowóż powrót do tego, co najlepsze. Doskonałe melodie i nie mniej doskonałe wokale. Radzę się przysłuchać "Even If". Najlepszy refren płyty i zarazem najlepsze, co można było zrobić na koniec - w tle melancholijne gitary, wokal przechodzi z barwy "brudnej" na czystą, a całość kończy akustyczna wstawka. Warto wspomnieć, że LP ubarwiają różne elektroniczne wstaweczki. Zazwyczaj na początku utworu (choć nie zawsze) usłyszeć można przełączanie kanałów telewizyjnych, głos zażynanej kobieciny, tudzież odgłosy rozbijanej butelki. Im dziwniej, tym lepiej. Cóż więcej mogę rzec. "Cutthroat Melodies" to bardzo fajna płytka. Ani to typowy thrash, ani melodic metal, a jak nie mogę napisać, że to typowe, znaczy się, że mi się podoba. Panowie robią dobrą muzę i słychać, że im to wychodzi. Pozycja warta przesłuchania, szczególnie dla tych, którzy chcą na chwilę odpocząć od siermiężnego metalcore'u.
Ocena: 8 / 10
» Brak komentarzy
Nie ma tu jeszcze komentarzy.
» Wyślij komentarz
|


